Ładowanie indukcyjne


w autach Mercedesa już w 2017 roku

Gdy podczas Frankfurt Motor Show 2009 BMW prezentował koncept auta sportowego o napędzie elektrycznym, wielu z nas uważało taki pojazd za zupełnie abstrakcyjny. Do pewnego czasu koncern z Monachium był zupełnie osamotniony na polu aut elektrycznych. Dopiero niedawno okazało się, że Mercedes włączy się do walki o klienta. Bawarski i8 (swoją drogą, nagrodzony prestiżowym wyróżnieniem World Green Car of the Year 2015) otrzymał wbudowany moduł ładujący. Czas więc na Mercedesa – jeżeli chce być konkurencyjny, musi zaprezentować coś jeszcze ciekawszego. Ładowanie indukcyjne w standardzie Qi może mu w tym wyraźnie pomóc.

2015-bmw-i8-1_653x310

Wszelkie doniesienia wskazują na to, że już w przyszłym Mercedes zaprezentuję ładowaną bezprzewodowo wersję modelu S550e. Modele produkowane jeszcze dzisiaj muszą być ładowane za pomocą wtyczki. Koncern zostawi jednak w samochodzie możliwość naładowania przewodowego, niejako po prostu dodając funkcję zmiany trybu ładowania na bezprzewodowy.

Jak naładujemy Mercedesa?

Ładowanie bezprzewodowe w samochodzie o napędzie hybrydowym będzie bazowało na koncepcie ładowania indukcyjnego. Tak samo jak w przypadku stacji do ładowania smartfonów, potrzebny będzie specjalny nadajnik, który będzie znajdował się pod ładowanym przedmiotem.
Wireless-charging-system_363x212

W przypadku samochodu jest to o tyle skomplikowane, że konieczne będzie uprzednie zainstalowanie go na podłodze w garażu, a następnie niezbędne będzie prawidłowe, precyzyjne zaparkowanie w określonej strefie. Dzięki umieszczeniu odbiornika bezpośrednio na podwoziu auta, system będzie w stanie zapewnić naładowanie nawet 3,6kW energii. Co istotne, nie możemy tutaj mówić o konkretnych danych, bowiem na ładowanie będą miały wpływ liczne czynniki – w tym m.in. pozycja, w jakiej znajdzie się nadajnik, a także odległość od auta.

Ważne jednak jest to, by zaparkować jak najbardziej dokładnie – zarówno odbiornik, jak i nadajnik muszą nie tylko znajdować się w swoim zasięgu, ale również maksymalnie pokrywać. W tym może pomóc m.in. system umieszczony w kokpicie, który dostarczy jak najwięcej informacji na temat wzajemnego położenia nadajników. Ale i tak wszystko zależeć będzie od umiejętności kierowcy – przecież nie system kieruje autem, lecz człowiek.

 

Ładowanie indukcyjne wzniesie Mercedesa na cenowe wyżyny 

Istotną kwestią ulepszonego Mercedesa S550e może być jego cena. Pierwotna wartość standardowego modelu (ok. 96 tysięcy dolarów) jest bowiem niczym, w porównaniu z tym, ile przyjdzie nam zapłacić za auto ładowane indukcyjnie. Do kwoty blisko stu tysięcy dolarów należy doliczyć przede wszystkim koszta instalacji nadajników i odbiorników – ale jeżeli samochód wart blisko czterysta tysięcy złotych znalazł chętnych, to z pewnością znajdą się i tacy, dla których dołożenie kilkunastu kolejnych nie będzie stanowiło żadnego problemu.